USUI REIKI – Moc Białego Światła a plaga zachodniego reiki i jego nawiedzonych pomyleńców


dr Mikao Usui Sensei

Magiczna Moc Białego Światła japońskiego Usui Reiki jest prawdziwa. Wokół Reiki narosło wiele mitów i nieporozumień sfabrykowanych przez zachodnich nawiedzeńców udających mistrzów i wielkich mistrzów. Jedni uważają, że nie ma lepszej metody uzdrawiania, a inni się z niej wyśmiewają. Wreszcie są i tacy, którzy straszą Reiki jako groźną satanistyczną sektą. Plaga zachodniego Reiki wynika z jej pożądania, niewiedzy, niedouczenia, złych wersji znaków, żądzy pieniądza zamiast rzetelnej nauki i braku etyki wśród ludzi, którzy ją wykorzystują. W sumie metoda Usui Reiki u swych podstaw jest prosta i skuteczna. Reiki znaczy – energia życia boskiej duszy. Jest ona niebiańskim magicznym Białym Światłem, deszczem Białego Światła. Uzdrawianie niebiańskim Białym Światłem było znane we wszystkich kulturach i zawsze przynosiło dobre efekty. Z kolei czynienie z tego faktu czegoś nazbyt niezwykłego, to zwykłe nieporozumienie.

Zabrałem się za napisanie tego artykułu, ponieważ od lat obracam się w środowisku, w którym spotykam wielu mistrzów Reiki i innych uzdrowicieli, a także czytałem artykuły dyletantów i nawiedzeńców, takich jak chociażby szef regreserów Leszek Żądło czy nawiedzonego oszusta Zbigniewa Ulatowskiego z Elbląga, dyletantów, którzy lubią pisać o czymś, o czym nie mają pojęcia. Pierwszy dyletant, Leszek Żądło nie ma żadnego pojęcia o Reiki tylko szuka klientów na swój regresing czyli oszukany i zmałpowany rebirthing, a drugi jest zaledwie cwaniakiem, który myśli, że jak kupił dyplom z nieistniejącym tytułem Wielkiego Mistrza Reiki, to rzeczywiście nim jest, a i ubzdural sobie w chorej głowie, jakoby był wcieleniem samego Mikao Usui. Znam i szanuję mistrzów z Japonii, autentycznych Mistrzów, którzy zasiewają Usui Reiki i znam takich, którzy zostali wyświęceni w zachodnich fikcyjnych liniach i szkołach, a są jedynie marnymi oszustami i często nawiedzonymi tytułem mistrza maniakami. Znam też wielu aktywnych uzdrowicieli posługujących się różnymi metodami, w tym Usui Reiki, tym prawdziwym, z Japonii.

Ten artykuł to nie atak na samo Usui Reiki, jednak uznałem, że powinienem zabrać głos, bo czym innym jest Moc Reiki, Moc magicznego Białego Światła, a czym innym plaga zachodnich reiki-oszustów, szczególnie tych najbardziej pomylonych, np. od Siostry Mariuszy Bugaj, która z nazwą Reiki podszywała się pod katolickie leczenie duchem świętym i rytuały bierzmowania odprawiała nad inicjantami, za co dostała zakaz działalności nawet od władz kościelnych. Łudzenie się rzekomą mocą doprowadziło do istnej plagi w zakresie uzdrowicielskich usług przy braku realnej praktyki z Białym Światłem. W roku 2000 mieliśmy w Polsce ponad 50 tysięcy zarejestrowanych uzdrowicieli, z czego większość stanowili absolwenci kursów zachodniego, fikcyjnego Reiki. W miarę upływu lat sytuacja na pewno jest już inna, niestety gorsza, tym bardziej, że zachodni oszuści zdobyli silną pozycję i autentyczne Usui Reiki z Japonii niszczą, dyskredytują, zwalczają coraz bardziej ordynarnymi metodami.

Przybyło mistrzów, kursantów i uzdrowicieli oszukanych rzekomym wtajemniczeniem w Reiki, które jest czczą fikcją. W miejsce Reiki tradycyjnego – według dr Mikao Usui, pojawiło się kilkanaście innych linii przekazu, które mają swych lipnych i oszukańczych mistrzów i adeptów. Ponadto między owymi farbowanymi mistrzami doszło do schizm i walki na poziomie energetycznym, chociaż ich Moc jest zaiste niewielka, a bywa, że żadna. Na poziomie kontaktów bezpośrednich panuje bowiem zasada wyrażania miłości dla wszelkich stworzeń, kadzenia i słodzenia. Oficjalnie nikt nikogo nie krytykuje, nie podważa autorytetu i okazuje rzekomą miłość na lewo i prawo. Bo przecież Reiki to miłość, a tymczasem gówno to prawda z tą New Age’ową miłością w Reiki. W Japonii ceni się lojalność, uczciwość i prawdę, twardą pracę, a nie miłość i stan lekkiego obłędu zwany miłosnym zakochaniem, który ceni się jedynie w prywatnych związkach miłosnych wzajemnych, a nie w rozwoju duchowym czy uzdrawianiu, gdzie potrzebny jest medyczny profesjonalizm i doświadczenie w leczeniu pacjentów. Jednak w zaciszu mieszkań zachodnich mistrzów Reiki i wśród zaufanych zwolenników zaczyna się dziać coś zgoła innego niż owa słodka zachodnia tylko miłość czy uzdrowicielski profesjonalizm. Tam zaczyna się dzielić świat na swoich i cudzych. Na swoich – oczywiście jedynych uczciwych i cudzych – oszustów czy uzurpatorów. Zachodni dzielą niesłusznie, bo nawet nie mają podstawowej rzetelnej wiedzy ani umiejętnosci z zakresu Usui Reiki. 

Reiki to Moc Białego Światła a nie jakaś wyimaginowana miłość, magiczna Moc Białego Światła, Światła Prawdy, ostry ochrzan za nawet niewielkie błędy, bo tak to się robi w tradycjach duchowych z Japonii. Reiki to nie tylko nakładanie rąk, ale także wiedza o meridianach, akupresura, masaże japońskie. Reiki to także regularne spotkania Mistrzów celem wspólnej praktyki i nabycia wprawy w jednolitym programie szkoleniowym jaki należy prezentować. Reiki to także wspólne śpiewanie poezji Waka! A na zachodzie jest wielkie zachodnie „gówniane gównoreiki” (Shit Shit Reiki). Tradycja dr Mikao Usui mówi, że uczeń może zostać inicjowany tylko przez uprawnionego mistrza – nauczyciela, noszącego tytuł SENSEI. Uprawnionym do inicjowania mistrzów w najgorszym zachodnim wariancie jest tylko Wielki Mistrz i Nauczyciel Reiki. Ten powinien się charakteryzować nie tylko mocą uzdrawiania, czy inicjowania, ale również wysoką etyką i wysokim poziomem rozwoju duchowego. Nie ma jak się wykazać, bo zachodni nie mają nawet odpowiedniego, tradycyjnie siedem lat trwającego okresu treningowego! Zachodnich mistrzów i adeptów to zwykle trzeba najpierw nauczyć grzeczności, kurtuazji czyli składania pokłonów i wzajemnego pozdrawiania po Japońsku, na wzór Mikao Usui, żeby się oswoili mentalnie z tym, czego powinni się nauczyć.

Pomylony odłam australijskiego pseudo Reiki odrzuca mistrzów, a liczy na samoinicjacje, podczas gdy coś takiego nie istnieje we wschodnich tradycjach uzdrawiania i co gorsza uważane jest za rodzaj satanizmu czy czarnej, szkodliwej magii oraz pomylenia umysłowego. Między nimi są różne inne opcje. Ktoś, kto przechodził przez inicjacje Reiki, dobrze wie, że samoinicjacje nie są możliwe, a jedynie pokazują świrniętych dyletantów oraz satanistyczne pomylenie umysłowe. Chodzi tu raczej nie o inicjacje bez pośrednictwa żyjącego mistrza, a o satanistyczny channeling od astralnych demonów. Rzekomi opiekunowie duchowi nigdy nie udzielają żadnych dodatkowych inicjacji, znaków ani kluczy, a dodawanie czegokolwiek do systemu Usui Reiki jest surowo zakazane. Zazwyczaj dzieje się tak, kiedy dana osoba była czarnym magiem lub satanistą w poprzednich wcieleniach, że szuka czegoś wśród mrocznych i ciemnych duchów w astralnej przestrzeni zwiedzenia z japońska nazywanej Makyo (Iluzja, Zwid, Obłęd). Prawda, że umiejętności z poprzednich wcieleń odnawiają się nam, gdy medytujemy, albo gdy bardzo nam na czymś zależy, jednak obowiązkiem ucznia jest przejść uczciwą drogę przypomnienia wiedzy i praktyki u żyjącego Mistrza Reiki. A zresztą zjawisko inkarnacji uczniów szkoły Usui Reiki ograniczone jest na razie do samej Japonii, a i tak za wczesnie jeszcze aby ci, którzy zmarli weszli w nowe inkarnacje, gdyż może to zając nawet setki czy tysiące lat.

Leszek Żądło jako psychotronik regreser uważa, że jak się ktoś samoinicjuje, to korzysta wtedy ze zgromadzonej zasługi karmicznej. Twierdzi, że on sam dzięki temu przypomniał sobie pewne metody uzdrowicielskie, gdy były mu bardzo potrzebne, a najlepiej przypomniał sobie zasady rządzące kuchnią chińską. Nic bardziej błędnego i pomylonego ten nawiedzony uzurpator psychotronicznego satanizmu nie mógł wymyślić niż uważanie, że jego błędy i nieuctwo mają być normą dla innych. Nawiedzeni psychicy tak mają i nie chcą przyjąć do wiadomości, że ich chaotyczne umysły poddają się astralnemu bełkotowi płynącemu od złych duchów, zamiast trafić do mistrzów, którzy przypomną ich ich wiedzę i umiejętności, gdyż te nie budzą się same spontanicznie. Leszek Żądło twierdzi w swym nawiedzeniu, że nie wyciągnął z tych swoich rzekomych przypomnień wniosku, że skoro Bóg go wybrał i obdarzył takim talentem, to już nic nie musi robić, tylko otwierać restaurację chińską – najlepiej w stolicy, a do podobnych wniosków dochodzą często ludzie, którym ujawniło się co nieco z uzdrawiającej mocy. Niestety uważając, że jest wybranym przez Boga, a nie posiadając autentycznych żyjących mistrzów jako Nauczycieli i Przewodników Duchowych, Leszek Żądło pokazuje, że sam jest rasowym satanistą wiedzionym na manowce przez zachodnie złe duchy pokroju Lucyfera, a z Bogiem nie ma nic wspólnego.

Wielu inicjowanych w Reiki wierzy w szczególną siłę znaków. Siła znaków umożliwia wprowadzanie uzdrawiającej energii tam, gdzie innymi metodami jest to niemożliwe. Ułatwia kontakt z Wyższym Ja czy raczej Niebios i korzystanie z intuicji, ale dysponowanie znakami nie zwalnia uzdrowicieli z konieczności poszerzania horyzontów, samokształcenia i rozwoju duchowego. Moc znaków nie jest tak wielka, by rozwiązać wszystkie istniejące problemy zdrowotne czy psychiczne. Znaki działają na tej samej zasadzie, co promieniowania kształtów – osłabiając lub wzmacniając pewne procesy bądź oddziaływania. Znaki nie zastępują świadomości i oczyszczania umysłu w trybie natychmiastowym, lecz są czymś w rodzaju modlitwy, intencji i narzędzia do przywołania wielkiej niebiańskiej magicznej Mocy Białego Światła. Znaki w autentycznym japońskim Reiki ćwiczy się długo i cierpliwie, łącząc trening znaków z wiedzą o meridianach i punktach akupresurowych na ciele, a także z praktykami inwokacji w sumie czterech rodzajów Wyższej Mocy Duchowej. Same znaki Usui Reiki są frazami inwokacyjnymi dobrze znanymi w duchowej i uzdrowicielskiej kulturze Japonii. Z otrzymanym znakiem należy rano i wieczorem praktykować około pół godzinną medytację i inwokację o magicznym czy może lepiej szamańskim charakterze, podobnie jak Pięć Wskazań Meiji czy Waka.

Kto bliżej poznał świat ludzi zachodniego, pomylonego i z gruntu fałszywego Reiki, może dostać pomieszania z poplątaniem, kiedy patrzy na reklamy w gazetach czy internecie. Pomimo zasady powszechnej miłości, a także głoszenia, że Reiki jest tylko jedna, sugerują one wyraźnie: „nasze Reiki są lepsze!” Pół biedy, kiedy na to dają się nabrać klienci zawiedzeni tym, że jeden uzdrowiciel Reiki im nie pomógł. Jednak często wierzą w to również zachodni pseudo mistrzowie i wyszkoleni przez nich adepci. I to już przestaje być śmieszne, tym bardziej, że tak zwany stopień specjalistyczny to bełkotliwy kursik czarnej magii lucyferiańskiej nie mający nic wspólnego z autentycznym Usui Reiki z Japonii. Nie ma też w Reiki żadnych znaków egipskich, tybetańskich ani tym bardziej runicznych sigili satanistycznych. Jak ktoś jeszcze nie wie, że popularne sigile ze znaków runicznych zaczęli komponować amerykańscy sataniści dla szerzenia swej plugawej czarnej magii, to lepiej żeby wiedział i trzymał się od tej ciemnoty umysłowej z daleka. W takiej sytuacji rzekoma miłość satanicznych pseudo Reiki schodzi na plan dalszy, a na pierwszy wysuwa się zasada podstępnej, energetycznej walki z konkurencją. I nade wszystko plugawe zwalczanie autentycznego Usui Reiki pochodzącego z Japonii i będącego nieco szamańską, biało-magiczną szkołą uzdrawiania, która jako podstawy ma tradycyjne cztery metody nakładania rąk, zabiegi akupresury, masaże oraz typową starą Japońską bioterapię. Wszystko to było i jest na wysokim poziomie, który ignorowany na zachodzie doprowadził do odcięcia się zachodnich New Age oszołomów od swoich źródeł i korzeni w Japonii. Wszystko w imię marnego zysku za nielegalnie sprzedawane certyfikaty, które w Japonii otrzymuje się nie za grube pieniądze, ale za wiedzę i umiejętności praktycznego uzdrawiania.

W świecie zdominowanym przez powszechne głoszenie miłości i słodkie kadzenie podobnie pomylonym nie mówi się o konkurencji. Tak przyziemnymi intencjami może się kierować ktoś podły, „zwyczajny”, ale nie istoty darzące wszystkich miłością! W „tym” światku chodzi o cele szlachetne – o ochronę ofiar przed ich prześladowcami, przed fałszywymi mistrzami i innymi szkodnikami – oszustami. W takiej intencji już „wolno” rzucać klątwy, manipulować i tak kiepskiej jakości podrobionymi znakami, uzdrawiać niepokornych odstępców i konkurentów. Za tym zdaje się przemawiać cała tradycja chrześcijaństwa i buddyzmu! Bo wiadomo, „jeśli ktoś nie zgadza się z mistrzem, lub pozostaje z nim w konflikcie, to na pewno to on jest chory! Trzeba go uzdrowić. Mistrz nie musi pytać o zgodę. On ma taką intuicję, że mu wolno robić wszystko”. No i czasami nadzieje się na kogoś, kto nie toleruje jego wybryków. Wtedy najpierw cierpi i nie wie za co, bo przecież chciał tak dobrze. Potem może nawet stracić moc jako „pokutę” za jej sprzeniewierzanie. A bywają poważne powody, by tak się stało. Niektórzy z owych pseudo mistrzów zachodniego pseudo Reiki posuwają się do manipulowania oszukanymi uczniami dla własnych korzyści. Przejawia się to w różny sposób. Przede wszystkim nieświadomi uczniowie mogą zasilać swą energią swego satanistycznego mistrza, albo pomagać mu w czynieniu wszelkiej niegodziwości. Taka sytuacja świadczy o tym, że rzekomy mistrz nie dorósł nawet do swej satanicznej roli, a ponadto zamknął mu się czy raczej nigdy nie otworzył kanał przepływu Reiki. W takiej sytuacji są liczni nawiedzeńcy, nie tylko ów wspomniany nieszczęśnik Zbigniew Ulatowski z Elbląga, czyli praktycznie sąsiad innego nieszczęśnika owładniętego przez ciemne moce – Leszka Żądły.

Leszek Żądło dużo rozważa o zachodnich ideach miłości w Reiki, ale jest nieukiem, który nie doczytał nawet, że Usui Reiki nie opiera się na ideale miłości, tylko Białego Światła Niebios, na Niebiańskim Białym Świetle zwanym w terminach Reiki ‚VishamonTen‚ lub ‚BishamonTen’. Mało kto rozumie – prawi jednak Leszek Żądło – że jeżeli jesteśmy otwarci na miłość i z miłością działamy, to tym samym nie możemy jednocześnie rzucać klątw czy szkodzić innym. Owszem, bywają takie przypadki, kiedy miłość szkodzi tym, do których została wysłana. To osoby, które boją się miłości, które świadomie i celowo się na nią zamknęły mając o niej jak najgorsze wyobrażenia. To również istoty z destruktywnej linii rozwoju ewolucyjnego. Kiedy np. miłością obdarzymy demona, on musi zostać unicestwiony – pozornie szkodzimy mu. Ale Reiki i miłość mogą pociągnąć za sobą fatalne skutki nie tylko wtedy, gdy wyślemy ją pod niewłaściwym adresem. Pomyśl, komu chciałbyś wysłać miłość? Pewnie pragniesz, by ta osoba obdarzyła cię podobnym uczuciem? A teraz pomyśl o kimś, kto cię zranił, skrzywdził. Spróbuj mu posłać miłość. Wykonaj to teraz, zanim zaczniesz czytać dalej! Przypatrz się temu, co mu wysyłasz. Czy chciałbyś, żeby ktoś wysyłał ci taką miłość? Pierwszą zasadą tak dla lekarza, jak i dla uzdrowiciela, jest: „przede wszystkim nie szkodzić!” Oczywiście wszystkie te paranoidalne wywody Leszka Żądło można o kant dupy rozbić, bo są od podstaw nie na temat, gdyż osobnik ten mądrego udaje, podczas gdy uczenie prawi nie na temat, jak każdy satanistyczny psychotroniczny psychol czy tam psychik, jak to się ładnie takich nazywa.

Teraz wyobraź sobie, że po inicjacjach w I i II stopnień zachodniego Reiki dwie dziewczyny zaczęły uzdrawiać wszystko i wszystkich dokoła. Energia inicjacyjna rzekomo otworzyła im kanały świadomości tak, że miały wrażenie, iż są oświecone, a wszyscy wokół cierpiący. Postanowiły uzdrowić cierpiących energią, która im dała tak wiele szczęścia. I zaczęły w swym chorobliwym nawiedzeniu typu Makyo wykonywać Reiki „turystyczne”. Wchodziły do pomieszczeń, gdzie znajdowali się ludzie, podnosiły ręce i wypromieniowywały na wszystkich „uzdrawiającą” energię. Tylko nie mogły pojąć, dlaczego ci głupcy przed nimi uciekają i krzyczą, żeby przestały „syfić”. Przecież one czuły czystą miłość i miały klucze do uzdrawiającej energii Reiki! Nic dziwnego, że tak zachowują się osoby zaraz po inicjacjach zachodniego Reiki wieloma satanizmami rodem z USA skażonego i pozbawionego mocnych japońskich podstaw treningowych. Większość mistrzów tłumaczy, że po inicjacji następuje 21-dniowy okres oczyszczenia, kiedy nie wolno uzdrawiać innych, a trzeba się samemu oczyścić. No ale kiedy ktoś właśnie ma pewność, że się oświecił, to mistrz mu najwyżej może naskoczyć – oj, w oczach oświeconego adepta, biedny i nieświadomy z niego pajac.

Wielu zachodnich oszustów ze stopniami mistrzów i uzdrowicieli bez realnych uprawnień Japońskiego Mistrza Nauczyciela dokonuje inicjacji tylko dla kasy. Niektórzy z nich nie mają pojęcia o tym, co robią i nie przeprowadzają nawet prawidłowych lekcji w klasach dla stopni inicjacji. W Japonii inicjuje się jedynie osoby, które od już inicjowanych przyjęły od kilkudziesięciu do kilkuset sesji Reiki dla uzdrowienia i oczyszczenia i to pod warunkiem, że Reiki tym uzdrawianym pomogło w realny sposób! Na Zachodzie, w tym w Polsce bywa, że pseudo wielcy mistrzowie oszuści inicjują w Reiki osoby opętane przez duchy i twierdzą, że to je powinno uzdrowić raz na zawsze, podczas gdy w Japonii najpierw adepci drugiego stopnia z odpowiednimi Mocami znaków egzorcyzmują pacjenta, który inicjacje może otrzymać dopiero jak złe opętujące moce na stałe opuszczą swoją ofiarę. Niektórzy nawet nie wiedzą, o oczyszczaniu, które dokonuje się przez 21 dni po każdej jednej inicjacji i robią cztery inicjacje w jeden czy dwa dni niczym osły od handlu detalicznego w markecie. A zdarzają się w tym czasie różne przeżycia, jak pogorszenia samopoczucia, które dla ludzi świadomych jest dowodem na uzdrawianie, ale przeraża tych, którzy tego nie wiedzą, aż po szczególne psychodeliczne objawienia i przekazy rzekomo pochodzące od istot pozaziemskich. Usui Reiki jednak do zjawisk Makyo czyli owych rzekomo mistycznych wewnętrznych doznań nie przywiązuje wagi i zaleca ich ignorowanie na rzecz realnej pracy z uzdrawianiem pacjentów potrzebujących terapii.

Trzeba wiedzieć, że w okresie 21 dni po każdej jednej kolejnej inicjacji umysł się oczyszcza, a wszelkie objawienia i przekazy z tego okresu są zupełnie bez wartości. Jeśli ktoś się do nich przywiąże, albo im zaufa, powinien się liczyć z poważnymi konsekwencjami w swoim życiu i w swych działaniach. Chodzi o to, że nie warto się kierować fantazją czy urojeniami, acz pokusa bywa silna! Takie stany wiążą się z faktem, że po inicjacjach wiele osób wchodzi w stan regresywnej introspekcji i nagle sobie przypomina rzekome fragmenty inicjacji i misji zakodowanych w poprzednich wcieleniach. Często, szczególnie w USA są to tylko wspomnienia z narkotycznych odjazdów (LSD czy Ayahuasca trips), którym umysł przypisuje wyjątkowe – boskie – znaczenie. Takie świrowanie mistyczno-ezoteryczne może trwać więcej nić 21 dni. Bywa, że nie pojawia się po pierwszej inicjacji I stopnia, ale dopiero po którejś z trzech inicjacji na II lub rzadko ale czasem nawet na III stopniu Reiki. I wtedy jest traktowane nie jako oczyszczenie, a jako objawienie prawdy, co jest absurdem! To naprawdę niebezpieczny etap, który kończy się zwykle chorobliwym nawiedzeniem ala Dan Bukowski, Zbigniew Ulatowski, Rafael Jankiewicz czy Mariusza Bugaj, której bełkot był pomyleniem nawiedzenia Maryjnego z satanizmem kalifornijskim pod szyldem Reiki uprawianym. Warto pamiętać, że Pierwszy Stopień Reiki to w oryginale cztery inicjacje, cztery klasy, a do każdej mamy 21-dniowy okres intensywnej praktyki i oczyszczania. Przez owe 21 dni należy intensywnie otrzymane praktyki i zabiegi Usui Reiki ćwiczyć na sobie. Co więcej takie kuracje zwykle powtarza się kilka razy. Daje to przyzwoicie długi okres praktyki i oczyszczania zanim adept zostanie przyjęty na Drugi Stopień Reiki.

Pewien człowiek po przejściu rzekomych inicjacji Reiki czuł to, co czuje większość adeptów. Zwrócił się do swego pseudo mistrza z prośbą o pomoc, a wtedy dowiedział się, że po inicjacji nie ma prawa czuć jakichkolwiek negatywnych emocji, zatem niech nie zawraca głowy. Podobnie spławiło go kilku innych rzekomych mistrzów, w rzeczywistości oszustów, którzy nie mając umiejętności jedynie nielegalnie kupili sobie dyplomy za wielkie pieniądze. Wielu zachodnich mistrzów, a szczególnie tych tytułujących się Wielkimi Mistrzami Reiki nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, jak mocno potrafi „wywalić” brud i syf psychiczny z podświadomości po inicjacjach. Bywają zszokowani wieściami o tym, co się wówczas dzieje i potrafią tylko poradzić, żeby być cierpliwym, bo to przejdzie po 21 dniach, ale często nie przechodzi. Znam takich, co świrowali jeszcze pół roku po inicjacjach i nie wiedzieli, kogo prosić o pomoc, bo wmówiono im, że nic nie może się równać z Reiki. Znam też i takich, którzy w międzyczasie przez niecierpliwą rodzinę zostali umieszczeni w klinice psychiatrycznej, bo eneria inicjacji Reiki była w konflikcie z psychotycznym duchem opętującym. Aby uniknąć takich nieprzewidzianych efektów, mistrzowie zachodniego Reiki zwanego też w Japonii Shit Shit Reiki (Gówniane Gówno), powinni zrobić zrzutkę i utworzyć ośrodek, w którym taki świrujący adept inicjacji mógłby uzyskać wszechstronną pomoc terapeutyczną. Od chromoterapii – napromieniowanie kolorem indygo w celu uspokojenia – po rebirthing i psychoterapię i egzorcyzmy, by pomóc mu oczyścić umysł z wzorców destrukcji i autodestrukcji oraz opętań. Środki na to na pewno by się znalazły, bo jeżeli zachodnia inicjacja I stopnia kosztuje od 150, do 1500 zł, to część można by przeznaczyć na stworzenie takiego ośrodka i na zatrudnienie w nim kompetentnych specjalistów. Ale czy to są wystarczające argumenty, by zmniejszyć dolegliwości źle inicjowanych i nieprzygotowanych do inicjacji w pewnych przypadkach?

Krzywdę można wyrządzić w inny sposób: inicjuje się na mistrzów, osoby zupełnie nie przygotowane, którym potrzebne są tylko dyplomy dla satysfakcji i zadowolenia megalomanii araz narcyzmu. Osoby chore na narcyzm i megalomanię, po otrzymaniu tytułu mistrza zamiast pracować w Stowarzyszneiu Usui Reiki, znikają i tworzą własne szkoły – chore odgałęzienia pełne bełkotliwych wypocin i pseudo objawień. Posiadanie pieniędzy na dyplom nie oznacza przygotowania do mistrzowskiej inicjacji, jak twierdzą złodzieje i oszuści żądający kilkunastu, a bywa, że i kilkudziesięciu tysięcy złotych za oszukany certyfikat. Za taką inicjację (minimum 4.000 zł) powinno się zapłacić pieniędzmi uzyskanymi z uzdrawiania albo lepiej dostać go po kilku latach pracy przy uzdrawianiu pod okiem Mistrza, jak to ma miejsce w Japonii. Ale mało który mistrz oprze się pokusie zarobienia takiej kasy za 3 dni pracy lekkiej i przyjemnej. Znam też przypadek wyświęcenia na mistrza Reiki osoby, która takie metody uznawała za kompletne bzdury, ale została mistrzem – nauczycielem, bo z tego jest niezła kasa. Dostrzegam jednak, że od tego czasu uczyniła niewielkie postępy w swym duchowym rozwoju. Sama inicjacja Reiki może się okazać bardzo korzystna, a i na pewno nie jest szkodliwa, jeśli robiona wedle wymogów i standardów z Japonii. Inicjacja to między innymi „przetkanie” kanałów dla uzdrawiającej energii płynącej z Niebios w postaci Deszczu Białego Światła, VishamonTen. Na drugim stopniu to również nadanie kluczy (znaków) Reiki. Szkodliwość fałszywych inicjacji zachodniego Reiki ujawnić się może w nielicznych wypadkach:

– Kiedy rzekomy mistrz jest na niskim poziomie rozwoju Mocy Białego Światła, wówczas adept może przejąć jako obowiązujący model boskiej energii to, co otrzymał od takiego pseudo mistrza;

– Kiedy między mistrzem a inicjowanym jest silny negatywny związek karmiczny, mogą się odnowić zupełnie inne uwarunkowania i ich wzorce energetyczne, które poważnie zaburzą przepływ Reiki;

– Kiedy inicjowany używał narkotyków, a nie przeszedł jeszcze detoksykacji i całkowitego uwolnienia adept uwalnia wzorce naćpania i delirki. LSD, Ayahuasca, Marycha oraz Alkohol i Papierosy także są szkodliwymi narkotykami z punktu widzenia Niebios i Mocy Białego Światła. Wówczas odnawiają mu się wszystkie wzorce naćpania, wszystkie iluzje i świrujące pomylenia umysłowe;

– Kiedy inicjowany jest opętany, albo jest istotą z inwolucyjnej linii upadłych demonów (jap. ‚Oni’). „Intuicja” czyli misja inicjowania za kasę, potrafi zmusić mistrza, by inicjować wszystkich, którzy mu się nawiną, jednak jest to poważny błąd strategiczny, który jest jedną z przyczyn mrocznego upadku zachodniego Reiki;

– Kiedy na mistrza inicjuje się osobę, która do tego nie dojrzała psychicznie, moralnie i duchowo. A takich nie brakuje, a wręcz w Polsce stanowią znakomitą większość! Świadczy o tym chociażby fakt odrzucania przez oszukańczych mistrzów zachodnich linii oferowanych przez pięć uprawnionych osób konwersji na Japońskie Usui Reiki, gdyż akurat pięć osób w Polsce posiada uprawnienia z Japońskiego Stowarzyszenia Usui Reiki.

– Obłęd maniakalno-religijny pojawia się u osób manialkalnych i narcystycznych, które cierpią na prymitywny rodzaj przywiązania do niektórych wyznań religijnych, a wtedy takie osoby chorobliwie zaczynają twierdzić, że np.: sam Jezus Chrystus lub jakiś Buddha przez nich uzdrawia, że są kolejnym wcieleniem Mikao Usui lub nawet, że są inkarnajcą mistrza od którego uczył się Mikao usui, i inne takie tam chore iluzje zwane też syndromem lub psychozą Napoleona. Zawsze jest to obłęd maniakalno-religijny wymagający nawet dłuższego leczenia psychiatrycznego, a nie stan mistrzowski.

Przypominam jeszcze raz, że najważniejsza jest zasada nie szkodzenia innym i sobie. Dziś ludzie boją się oskarżać uzdrowicieli szarlatanów, którzy im zaszkodzili. Boją się ich mocy i niewidzialnej magicznej zemsty. Przede wszystkim boją się ich czarnomagicznych klątw, osłabiających energetycznych wpływów i negatywnego oczerniania, którym poddawani są najbardzije autentyczni Mistrzowie Usui Reiki, chociaż jest ich zaledwie pięć osób, ale są niewygodni, bo wymuszają podniesienie standardów nauczania w kierunku Japońskich wymogów, jak nauczenie się śpiewania Japońskich Waka i codziennej praktyki oczyszczającej. Jeśli ktoś się nie boi, to najczęściej jest opętany, albo nieświadomy możliwości, jakimi dysponuje osoba, która mocy używa. Sytuacja wydaje się więc patowa, jednak na fikcyjnego uzdrowiciela, który świadomie swymi oszustwami i działaniami wyrządza krzywdę, też przyjdzie czas. Dzieje się tak, ponieważ liczni przewodnicy duchowi zwani aniołami czy idamami dbają o to, by ludziom nie działa się krzywda zbyt długo. I nie tylko dlatego. Inny powód jest „prozaiczny” – chodzi o prawo karmy, które mówi: „co zasiałeś, to i zbierać będziesz”. Zatem wielu zachodnich pseudomistrzów i wielkich pajaców zwących siebie wielkimi mistrzami po kilku lub kilkunastu latach najdalej zaczyna zbierać żniwo swojej głupoty i nieuctwa oraz niekompetencji w dziedzinie Białej Magii, bo wszelka praca z Białym Światłem Niebios, z Deszczem Białego Światła, także podszywanie się pod uzdrawianie Białym Światłem w wypadku reikowych oszustów, podlega pod ogólne i znane od wieków prawa rządzące światem Białych Magów i sferami Niebios Światła!

Wielu mistrzów zachodniego Reiki, a za nimi rzesza inicjowanych przez nich adeptów, nie ma pojęcia o podstawach Usui Reiki, nie ma pojęcia o tym jak prawidłowo rysować Znaki Reiki, nie ma pojęcia o praktykach duchowych Waka z Reiki, nie ma pojęcia o rozpoznawaniu duchów opętujących z drugiego stopnia Reiki, nie ma pojęcia o prawie karmy i redukcji karmy wedle Reiki, nie ma pojęcia o szkodliwych promieniowaniach i metodach jego oczyszczania wedle reguł Reiki. Wielu jest zadufanych w sobie i zaślepionych wizją wszech-możliwości Reiki, którą uważają za uniwersalne lekarstwo na wszystkie przypadłości, jednak nie umie nawet nazw oryginalnych praktyk i ćwiczeń do tego służących. Wielu z nich przestrzega, żeby – broń Boże – nie łączyć Reiki z innymi metodami, co jest słuszne tylko w wypadku zapoznania z autentycznym Japońskim Usui Reiki i to tylko w sferze jednego zabiegu, bo nie ma przeciwskazań do tego, żeby oprócz zabiegów metodami Reiki pacjent korzystał także np. z ziołolecznictwa, balneoterapii czy akupunktury. To są przejawy zaślepienia i zwykłej fantazji, która niczym nie jest poparta oprócz głupoty i oszołomstwa kalifornijskich demagogów uważających się za spadkobierców Hawaio Takaty. Takie nastawienie musi prowadzić do niekorzystnych efektów, chociaż wiele z nich wydaje się być całkiem porządnymi ludźmi na pierwszy rzut oka.

Prawdziwą plagą wśród uzdrowicieli, nie tylko w Reiki ale i w zwykłej bioterapii czy innych systemach jest poczucie niskiej wartości własnej, z powodu którego dowartościowują się pomagając innym (dla podświadomości jeszcze słabszym i biedniejszym) i brak prosperującej świadomości, co objawia się lękiem o utratę pacjentów, czyli dochodów. Te postawy wikłają uzdrowicieli w zupełnie bezsensowne poczynania w rodzaju: deprecjonowania osiągnięć innych, podejmowania się niewykonalnych zadań, straszenia klientów pomieszaniem energii, itp. Bywa też, że mistrzowie zachodniego Reiki, zamiast korzystać z kosmicznego źródła Reiki czyli VishamonTen, zaczynają dokonywać aktów demonicznego wampiryzmu na swych pacjentach. I z nich ciągną energię do uzdrawiania innych, a zresztą satanistyczne znaki Stopnia Specjalistycznego dodane w USA i na Zachodzie jako wielka ściema i energetyczny syfilis, generalnie służą także do celów wampirskich i do szkodzenia wszystkim wokół. Samo ich nieświadome używanie może takie szkodliwe efekty uboczne jak wampiryzm wytwarzać.

Wieści ze „szczytów” są niewątpliwie ciekawe, a czasem i bulwersujące, acz najczęściej spotykamy uzdrowicieli, którzy nie są mistrzami w sensie wykształcenia i umiejętności. Oni są często jeszcze bardziej zaślepieni wiarą we wszechmoc Reiki i symboli, w które zostali rzekomo inicjowani. Często też uznają się za wybranych przez Boga czy Jezusa Chrystusa, bo wydaje im się, że nikt poza nimi nigdy nie doświadczył tego, co oni doświadczyli podczas inicjacji i zaraz po niej. Tymczasem są uwiedzeni przez iluzoryczne złudy zwane Makyo oraz opętani przez swoje demony czyli złe astralne duchy (jap. Oni). Inicjacji Reiki nie można dawać satanistycznym opetańcom uwikłanym we wszelkiej maści spirytyzmy i channelingi, gdyż tacy zawsze Reiki wypaczą i do złych celów zgodnie z wolą astralnych złych duchów użyją. Podstawowe błędy:

– Adepci I stopnia zaczynają uzdrawiać, bo przecież tylko o to im chodziło, żeby mieć dyplom jako podkładkę do zarejestrowania działalności gospodarczej.

– Uzdrowiciel zapomina pytać uzdrawianego o zgodę i nawet nie próbuje z nim współpracować – co powoduje opór uzdrawianego, albo nawet ataki agresji przeciw uzdrowicielowi.

– Uzdrowiciel wysyła „uzdrawiającą” energię nie będąc świadomym, co tak naprawdę wysyła. W ten sposób może zaszkodzić komuś, kogo postanowił uzdrowić z nieczystymi intencjami, chociażby nieokiełznanym napaleniem seksualnym na pacjentkę czy pacjenta. Czasem dostaje także zwrot tego, co wysłał i wpada w panikę, bo czuje, że „ktoś” go rzekomo atakuje.

– Uzdrowiciel chce narzucić uzdrawianemu zmianę zachowania i stosunku do niego, co jest zwykłą towarzyską borutą.

– Uzdrowiciel wierzy we wszechmoc symboli Reiki i nie dopuszcza innych metod, jak chociażby chirurgia, akupunktura czy ziołolecznictwo. Wrzód na dupie zwykle się czyści chirurgicznie, podobnie czyraki, a nie samą energią Reiki!

– Adept porywa się na uzdrawianie bardziej zaawansowanych od niego w sztuce Reiki. Spotkałem przypadki, kiedy to złośliwy zachodni pseudo mistrz, już właściwie pozbawiony mocy uzdrowicielskiej – z zamkniętym czy może z jeszcze nie otwartym kanałem, skłaniał naiwnych adeptów, by mu robili zabiegi, a potem wykorzystywał ich energię do uzdrawiania innych.

– Adept poznawszy kilka symboli Reiki zaczyna robić egzorcyzmy wedle własnego pomysłu, co naraża go na atak ze świata astralnego, a nawet na opętanie. Tymczasem do robienia egzorcyzmów trzeba mieć szeroką wiedzę i sporą praktykę, której brakuje w zachodnim zwykle pseudo Reiki polegajaym na odsprzedawaniu dyplomów i kilku frazesów New Age o miłości.

Każdy zainteresowany Reiki nie tylko absolwent kursów Reiki – powinien wiedzieć, że:

– Nie ma żadnej uniwersalnej metody uzdrawiania wszystkiego, a sam Mikao Usui Sensei był także ekspertem od japońskiej Akupresury, którą badał naukowo na zlecenie Japońskiego Ministerstwa Zdrowia;

– Efekt stosowania Reiki zależy nie od tego, że przez kogoś w ogóle płynie, ale od jego otwartości, czystości intencji i przepustowości. Zależy też od doświadczenia i indywidualnych zdolności zwanych mocami urzeczywistnienia;

– Chcąc uzdrawiać i być mistrzem, trzeba pracować nad sobą – nad oczyszczaniem podświadomości, podnoszeniem świadomości, rozwijaniem świadomości, akceptacją tak wiedzy i umiejetności jak i intuicji i tego, co intuicja zawodowa w Reiki podpowiada;

– Warto nabierać wprawy w uzdrawianiu, ćwiczyć wszystko to, co dał Mikao Usui a za nim Japońscy Mistrzowie, szczególnie Pięć Zasad Meiji, cztery schematy nakładania dłoni oraz Waka;

– Należy oczyścić sobie intencje do uzdrawianych. Nigdy nie uzdrawiamy osoby, do której czujemy silny pociąg seksualny, żal czy pretensje i która nam czegoś nie przebaczyła, a co w rodzinach i wśród znajomych często się zdarza;

– Konieczna jest współpraca z pacjentem. Musi on nie tylko wyrazić zgodę na uzdrowienie, ale musi też mieć wizję lepszego życia po uzdrowieniu!

– Reiki na odległość wolno wykonywać tylko za zgodą uzdrawianej osoby i we współpracy z nią, a także tylko wtedy, gdy zna się osobiście osobę, której oferujemy taką usługę;

– Nie jesteś jedynym na świecie uzdrowicielem. Daj szansę innym, którzy mieszkają bliżej twego pacjenta, bo bezpośredni kontakt z uzdrowicielem jest bardzo ważny psychicznie;

– Nie daj się wciągnąć w uzdrawianie, a właściwie zasilanie energią „wampirów” energetycznych, takich jak wszelkiego rodzaju psychicy pokroju Zbigniewa Ulatowskiego czy Leszka Żądło;

– Do wykonywania egzorcyzmów trzeba być przygotowanym psychicznie i posiadać wiedzę o świecie zmarłych, a nie tylko klucze Reiki, a przy okazji twierdzić, że taki klucz posiada tylko Wielki Mistrz, podczas gdy w oryginalnym Reiki nie ma takiego tytułu megalomańskiego jak Wielki Mistrz;

– Nie wolno czynić krzywdy innym, nawet jeśli wydaje się to „usprawiedliwione”, szczególnie nie wolno uwodzić cudzych żon, a swoich uczennic, tak jak to robią oszuści tacy jak w słynnej historii rozbicia porządnej rodziny dokonanej wielkim kutasem przez Zbigniewa Ulatowskiego przy pomocy swojego psychicznego kumpla, ucznia i swata Leszka Żądło;

– Poważnie wątpię w to, że jakimkolwiek przekaźnikiem Reiki może być osoba paląca tytoń, pijąca alkohol, czy ćpająca. A to dlatego, że akurat te energie nie mają nic wspólnego z duchowością i Białym Światłem. Tym niemniej widzę, że ludzie palący też mają pozytywne efekty uzdrawiania, jednak głównie wtedy, gdy przyjmują zabiegi od innych adeptów, którzy już się z nałogów wyzwolili;

– Zapewnienia zachodnich mistrzów o tym, że za pomocą Reiki można oczyścić karmę, też wydają mi się na wyrost. Nie znam ani jednego przypadku, by dokonało się to przed upływem wielu lat praktyki, a przecież siódma inicjacja czyli trzecia na Drugim Stopniu jest właśnie po to, aby przez wiele lat intonować inwokację HZN i wykonywać znak MaoSon właśnie w celu oczyszczenia od uwarunkowań karmicznych. Tym, co się zmienia natychmiast, są pewne wzorce energetyczne – również z poprzednich wcieleń, jednak nie jest to cała karma człowieka w jednej chwili jak chcą nawiedzone zachodnie wielkie oszołomy.

– Mikao Usui osiągnął duchowe oświecenie w wyniku którego jako służbę dla ludzkości podjął odnowienie i rozprzestrzenienie Japońskiej Medycyny Naturalnej pod nazwą Reiki. Oświeceni nie inkarnują się w wielu wcieleniach, a zwykle odchodzą z kręgu ewolucji ziemi, zatem nie wcielają się już na ziemi wcale. Mikao Usui przekazał swoim uczniom, że to jego wcielenie jest ostatnie i już więcej nie będzie się wcielać. Zatem amerykańskie potworki New Age’owe, wspólnie ze swoimi polskimi odpowiednikami czyli oszołomami pokroju Zbigniewa Ulatowskiego z Elbląga powinni pamiętać, że ich uzmysłowienia jakoby byli wcieleniami Mikao Usui mającymi dokończyć pracę Mistrza założyciela są jedynie kiepskim wydaniem choroby umysłowej znanej jako Psychoza Napoleońska czy też Syndrom napoleona i wymagającej długotrwałego leczenia psychiatrycznego! Podawanie się za wcielenie Mikao Usui jest dla adeptów i mistrzów Usui Reiki niczym więcej tylko śmierdzącą profanacją wynikłą z demonicznego opętania pomyleńców takich jak Zbigniew Ulatowski, profanacją i oszustwem tworzonym przez złe duchy, które chcą prawdziwe Usui Reiki zastąpić swoim demoniczym odpowiednikiem.

– Trzeba pamiętać także, że Mikao Usui nigdy nie był ani katolickim księdzem, ani chrześcijaninem, lecz był oświeconym mnichem buddyjskim i wyznawcą sintoizmu jak każdy Japończyk. Usui Reiki nie ma zatem nic wspólnego ani z Jezusem Chrystusem ani a chrześcijaństwem czy katolicyzmem jak chcą opętani przez demony oszuści pozujący na mistrzów i wielkich, a także wielgachnych mistrzów zachodniego pseudo Reiki!

Miłość, wedle zachodniego pseudo Reiki, znaczy życzliwość i akceptacja, znaczy jednakowe traktowanie siebie i innych. Ponadto miłość to miłe, przyjemne uczucie w sercu. To spokój serca i umysłu. Jeśli tego nie czujesz, to na pewno nie uzdrawiasz miłością. Moc miłości jest potężna, ale Moc Reiki to Moc Białego Światła. Japońskie słowo AI jednak to harmonia i zgodność czyli miłość w języku Japonii. AI to nie seksualne kochanie się z kimś czy w kimś i roszczenia fiuta do panienek czy mistrzostwa w systemie, tylko wspólna nauka i praca na zasadach zgody i harmonii, tak jak to jest w Usui Reiki Gakkai, w autentycznej japońskiej organizacji Usui Reiki. Efekty zależą zarówno od otwartości (przepustowości) tego, kto uzdrawia, jak i od otwartości na uzdrowienie tego, kto je przyjmuje, stąd cuda są możliwe, ale nie zdarzają się codziennie. Przepustowość z kolei nie jest jedynie efektem zainicjowania w Reiki, lecz wynika z doświadczenia, a także z tego, że tylko nieliczni dysponują mocą materializacji przedmiotów, która sprawia, że dokonują się zmiany w ciele fizycznym. 

Nikt normalny przy zdrowych zmysłach nie miksuje wszechstronnych systemów uzdrawiania, terapii i leczenia takich jak oryginalny system Usui Reiki z jakimiś channelingowymi satanizmami powołującymi się na rzekome anioły, wahadlarskie wymysły i regresingowe pseudobadania rzekomych stopni duchowego wzrostu, co ani z terapią ani z rozwojem duchowym nie ma nic wspólnego. Nienormalne osoby, które utknęły w Makyo swych nawiedzeń, obłędu i egipskich urojeń, jak pan Zbigniew Ulatowski, potrafią do autentycznych mistrzów Reiki wypisywać androny nie bacząc na to, że sami nie mają pojęcia o Usui Reiki, a próbują szkodliwych działalności, takich jak de facto wypaczanie i dalsze niszczenie tegoż zachodniego Reiki poprzez dodawanie jakiś własnych wymysłów w postaci dodatkowych stopni Reiki, które nie mają racji bytu. Usui Reiki jest systemem kompletnym a doskonalenie Mistrzów Reiki jest jedną z jego części, ale o tym nawiedzeni oszuści pokroju Zbigniewa Ulatowskiego i wielu jemu podobnych oszustów czy nawiedzeńców nawet nie chce słyszeć. Tacy mają swoje nawiedzenie demoniczne z astralnymi szatanami jako osobistymi opiekunami (jap. Oni) oraz z wahadłem w tle i nic już do ich zamkniętych na magiczne Białe Światło umysłów i nieczystych podświadomości nie dociera. Przysłowie wschodnie powiada, że ‚miejsce nieuka jest w szkole, a nie w świecie twórców’ przykładowo  nowych metod uzdrawiania którym brak merytorycznych podstaw i jakiejkolwiek skuteczności, oprócz  biznesowej w postaci sprzedaży tandetnych kursów wedle „kryształowego” cennika! 

Inicjacje autentcyznego Usui Reiki mogą wiele pomóc w przyśpieszeniu rozwoju zdolności i mocy uzdrowicielskich, ale nie mogą zastąpić rzetelnej wiedzy i praktyki, która normalnie jest wymagana, nawet włącznie z egzaminem na kolejny wyższy stopień Reiki. Cudowne uzdrowienia zdarzają się rzadko i niewielu, ale jednak są możliwe. Aby takimi były, potrzeba jest autentycznego Reiki rozwiniętego do stopnia magicznej Mocy Białego Światła, a nie sama wiara uzdrowiciela w Jezusa Chrystusa i pitolenie kłamstw jakoby Mikao Usui był księdzem katolickim, jak czynią to liczni oszuści pokryju Zbigniewa Ulatowskiego z Elbląga czy siostra Mariusza Bugaj. Otóż Reiki to wspaniała metoda uzdrawiania, która powinna być na początku przede wszystkim praktykowana w rodzinie i wśród znajomych czy przyjaciół jako wspomożenie, bez zapłaty. Może ona pogłębić więzi, poprawić zdrowie i samopoczucie. Pomaga też wyrazić zainteresowanie osobą, wobec której jest stosowana bezpośrednio, a czegóż więcej potrzeba większości z nas do szczęścia? Mistrzami Reiki stajemy się poprzez praktykę, wiedzę i doświadczenie w Uzdrawianiu, a nie poprzez zakup znaku i certyfikatu, a potem róbta co chceta, jak w kuluarach koncertów dla dzieci i młodzieży. 

Przy okazji Reiki wspomnę, że dość często dostaję informacje o błędach nawiedzonych regreserów z newage’owej stajni Leszka Żądło, o rozmaitych szkodach wynikających z ich pracy, o wygadywaniu niestworzonych historii jako rzekomych dawnych wcieleń. Dostaję dosyć często takie informacje, wiele osób prywatnie przychodzi do mnie z prośbą o wyjaśnienie wątpliwości i chorobliwie dziwnych pomysłów regreserów. Sporo przychodzi także emaili o szkodach wyrządzonych przez regreserów od Leszka Żądły, a sam pomagałem wiele lat temu wyjść na prostą kilku osobom popapranym przez samego czarnomagicznego mistrza Leszka Żądło, speca od wciskani kitów i robienia wody z mózgu w błyskotliwy sposób. Jestem zdziwiony, że ktoś, kto po sesji czuje się źle, musi szukać pomocy wszędzie, tylko nie u regreserów, bo ci trzymają się twardo swoich błędów i czasem wręcz chorobliwych wymysłów. Szukanie pomocy u ludzi z poza regresingu stwarza wrażenie, że regresing jest szkodliwy, chociaż samo głębokie oddychanie dobrze znane z zen, jogi czy rebirthingu jest generalnie dobroczynne dla każdego. Warto pamiętać, że techniki głębokiego oddychania ani analiza wrażeń skojarzeniowych wcale nie naprowadzą na poprzednie wcielenia, a jedynie potęgują u części osób grę wyobraźni, aktywizują dawne dziecinne marzenia, budzą nawet sceny z dawno oglądanych filmów czy przeczytanych książek. Cały ten regresingowy cyrk z rzekomym budzeniem wspomnień z dawnych wcieleń to jedno wielkie oszustwo bazujące na niewiedzy dotyczącej karmy i wcieleń oraz poznawania dawnych żywotów.

Wschodnie systemy od zawsze uczą, że Umysł (wyobraźnia) nie ma wglądu w dawne wcielenia, nie ma zatem jak sobie przypominać poprzednich żywotów. Leszek Żądło w ramach swojego psychotronicznego oszustwa przyjął z gruntu błędne urojeniowe założenia, bo nie miał i nie ma wiedzy na temat badania poprzednich wcieleń. Skonstruował zatem dla podniesienia własnej wartości i poziomu pseudo ezoteryczności pewien system wmawiania ludziom nieprawdy na temat poprzednich wcieleń i tylko jednostki wybitnie silnie urojeniowe akceptują ten bełkotliwy system wmawiania ludziom jakoby odkrywali uwarunkowania z poprzednich wcieleń z pomocą jego metody, w rzeczywistości zmałpowanej z rebirthingu i rozmaitych newage’owych terapii regresywnych rodem z USA, tylko, że źle pojętych i niedouczonych. Niewiedza, kompromitacja i do tego marne małpownictwo. To wszystko na co stać rodzimie Polski pseudoezoteryczny półświatek w tandetnym wydaniu New Age. I tylko ludzi żal, biednych ludzi, którzy oszukani nieprawdziwą wiedzą o dawnych wcieleniach święcie wierzą w całe to regresingowe pomylenie umysłowe i paranoiczne urojenia, które jeśli produkowane przez sprytnego paranoika i manipulatora, to potrafią wyglądać na wiarygodne! Psychoza udzielona o nazwie regresing z trade markiem jak na razie ma się dobrze i przynosi zyski wprowadzając w błąd naiwnych…

(Piszę to jako jeden z nielicznych Usui Reiki Sensei, Mistrzów Reiki wykształconych przez Japońskie Stowarzyszenie Usui Reiki wedle oryginalnego programu Usui Reiki Ryoho. Jednakże z powodu wieku, jako Senior, nie prowadzę już nauczania początkujących adeptów, a jedynie wspieram naukę kilkunastu osób, które uczyło się u mnie jeszcze w latach 1975 – 1986, w ramach polskiej filii japońskiego Usui Reiki Gakkai. Oznacza to, że w ramach posiadanej licencji i uprawnień zajmuję się jedynie dalszym szkoleniem kilkunastu osób, które uczyły się u mnie od początku, z których kilka posiada uprawnienia autentycznych Mistrzów Usui Reiki, w tym pięć adeptów reprezentuje najwyższy poziom wedle standardów z Japonii. – Premadharmin)

Reklamy

komentarzy 46 to “USUI REIKI – Moc Białego Światła a plaga zachodniego reiki i jego nawiedzonych pomyleńców”

  1. Magick Says:

    Jestem mistrzem Reiki z Rzeszowa i całkiem poważnie zgadzam się z powyższym artykułem. Dziękuję za tak profesjonalne podejście do tematu. Pozdrawiam wszystkich czytelników niniejszej strony.

    • Marzena Says:

      Witam,
      Bardzo chetnie sie z Panem spotkam

  2. Lechita S. Says:

    Środowisko w Szczecinie po starannym wyborze najlepszej rzekomo mistrzyni zachodniego Reiki zagościła pewna nawiedzona pani, która nawmawiała inicjowanym, że po jej I stopniu są już tak oczyszczeni, że nie potrzebują już więcej żadnych oczyszczeń, czy uwalniania i tak świadomi, że nie muszą przechodzić jakichkolwiek kursów w rodzaju Huny, rebirthingu, Jogi, Silvy itp. Po prostu wszystko stało się dla nich dostępne po inicjacji I stopnia. Pogratulować wyboru mistrza, a raczej świrniętej mistrzyni ze zgniłego zachodu. Jestem pewien, że inicjanci zostali uwolnieni od nadmiaru pieniędzy i rozumu. Czas pokaże, czy mam rację, gorzej jak rozum i świadomość stracili na zawsze.

    • Andy Says:

      Jeśli pochodzi ona z linii Mariuszy – to wypada mi się zgodzić, było lata temu … ale chyba nie minęło – od początku mnie osłabiało i odpychało

      • Ronya Says:

        Zgadzam się w zupełności. Po inicjacji (u pani, która przyjeżdża ze Szwecji, uczennicy pani Mariuszy), zaczęły dziać się w moim życiu bardzo złe rzeczy. Moje poukładane życie przeobraziło się w chaos. Kiedy zwróciłam się z pytaniem co w tej sytuacji, otrzymałam odpowiedź, że wszystko wróci do normy po II stopniu. Nigdy do niego nie doszło, a moje życie wali się nadal – już kolejny rok (i stan ten przybiera na sile). Żałuję, że zrobiłam ten kurs, bo od samego początku czułam, że coś jest nie tak.

  3. Katarzyna z Warszawy Says:

    Wielkie dzięki za ten artykuł. Niestety 100% racji. Przynajmniej w obserwowanym przeze mnie środowisku w Warszawie jest syf. Co prawda – na szczęście – nie spotkałam się z aż tak wieloma negatywnymi przykładami, ale łatwy dostęp do tandetnych kursów i szkoleń spowodował rzeczywiście zagubienie sensu metody uzdrawiania.

  4. Dariusz Darko Says:

    Bardzo inspirujący i mądry tekst. Jestem tydzień po japońskiej czwartej inicjacji I stopnia (shoden) i dzieki temu tekstowi być może ominę wiele pułapek. Jeszcze raz dziękuję panie Premadharmin za fachowe i dobitne wyjaśnienia! Podjąłem inicjację wskutek zainteresowania wcześniej zachodnim reiki, które się ukazało niewypałem u pani Jabłońskiej w Warszawie.

  5. Nemo Says:

    Panie Prema, czy mógłby pan opublikować listę prawdziwych mistrzów reiki? Od dłuższego już czasu „chodzi” za mną ten temat, ale obawiam się właśnie takiej sytuacji, żeby sobie nie zasyfić inicjacjami od jakiegoś partacza. Miałem już pseudo inicjacje od partacza z Elbląga opisane w tym artykule, Zbyszka Ulatowskiego. Jego nawiedzenie jakoby był samym Mikao Usui zmusiło mniej już do zastanowienia się co to za jeden. A teraz widzę, że pilnie potrzebuję konwersji na dobrą, a przynajmniej lepszą wersję REIKI.

  6. Jerzy Says:

    Wiadomo, że duchowość może być i bywa nieraz dla niektórych ludzi ucieczką od świata codziennego, od nierozwiązanych problemów ze sobą i wokół siebie. Była dla mnie, była i jest dla wielu znanych mi osób. Dlatego warto świadomie wykonywać wszelkie techniki i ćwiczenia duchowe, zadawać sobie pytania: w jakim celu to robię, co mi to ma dać, co przyniesie, co osiągnę, jakie są prawdziwe intencje moich ćwiczeń i medytacji, praktyk uzdrowicielskich. Znam takich którzy co dzień, pół dnia i nocy medytują i mają podobno rewelacyjny kontakt z aniołami i mistrzami, i widzą ich na każdej ścianie swego mieszkania, a żyją w długach od lat i ledwo wiążą koniec z końcem, czy też uzdrawiają wszystkich dookoła przy pomocy wahadeł, aniołków, channelingów, reiki, huny i Bóg wie czego jeszcze, a sami mają takie dolegliwości że już tylko szpital i lekarz psychiatra mogą pomóc. A może i już dla takich kłapouchów za późno jest?

  7. meritum Says:

    takich pseudo-mistrzów jest dużo, robią biznes, ale nie zwracają uwagi na dobro dla innego człowieka. Najczęściej wzajemnie obdarowują się dyplomami i nadają sobie tytuły mistrzów. Miszczowie od siedmiu boleści. Najwyższy czas uswiadomić ludziom, ze to oszusci, żerujący na niewiedzy lub cierpieniu chorych ludzi.

  8. Miki Says:

    Wszystko jasne i na temat. Takie typy jak Żądło i Ulatowski trzeba obnażać, bo szkodzą ludziom nieświadomym ich manipulacji. Jak widać diabła nie potrzeba, aby ludziom umysł zmącić… Wystarczą ci dwaj…
    Dziękuję, że mogłem poczytać tak frapujący artykuł.

  9. Lena Says:

    Świetny artykuł, pokazujący ściemnienia i odpały we wszystkich odcieniach i modyfikacjach. Sama znam jednego pseudo wielkiego mistrza co to zamykał jedną moją koleżankę na klucz podczas seansu i kazał się rozbierać do bielizny. Biedaczka musiała uciekać. A to taki typ z Pomorza co to pali jak lokomotywa i popija nie mało. A takich jest dużo więcej. Dobrze, że takie artykuły się pojawiają, pomogą tym, którym nie udało się od razu trafić na właściwego nauczyciela.

  10. Zyguś Says:

    W końcu ktoś odważył się napisać prawdę o środowisku polskich pseudouzdrowicieli. Temat od lat znany, ale w ogóle nie ruszany. Jakby się ludzie bali klątwy jakiejś. Niehc ludzie czytaj i się uświadamiają

    • Andy Says:

      Żadło od samego poczatku wydaje się być szczwanym graczem na planie ezoteryki.
      w każdym temacie który propaguje, jawi sie jako niekwestionowany znafffca i samymi epitetami czy zdawkowymi określeniani załatwia cały problem, który dla innych może oznaczać lata, dziesięciolecia rozterek duchowych z braku własnej wiedzy/mądrości – ba! wystarczy uwierzyć święcie w to co mitrzunio gada i… jest git! (?)
      paplać – powielać cudzą wiedzę w cwanie ułożony spsób każdy dupek potrafi, przekazać coś w sposób zrozumiały potrafi jedynie mistrz, który ma mądrość z wiedzy, sam to przepracował czy przepalił w „boju” codziennych zmagań z rzeczywistością.
      jest pierdyliard takich miszczuf – ale prawda jest też i to, że pewnym siłom mocno zależy na potęgowaniu chaosu.
      każdy sam zdobywa swoją wiedzę, i nie ma zwolnienia od odpowiedzialności za swoje czyny (ba!… nawet myśli), więc najlepiej powoli, i do celu, ale z czystym sumieniem.
      W zgodzie z własną istotą.

  11. fanreiki Says:

    No i dziwią się szkoleni na reiki kursach Wielkich Mistrzów,że nie ma efektów z praktyk, czyki zero uzdrowień i co ciekawe nie tracą zaufania do miszczuw.

  12. ebo Says:

    Tak sie sklada,ze mieszkam w Niemczech i ok.2 tygodnie temu otrzymalam pierwsza pomoc z rak Mistrzyni Reiki.
    Na wstepie zostalam poinformowana,ze moje czakry w trakcie „zabiegu”zostana otwarte,bym mogla przyjac Biale Swiatlo a nastepnie po „zabiegu” zostana zamkniete.W trakcie przekazu czekalam z niecierpliwoscia na inne efekty niz uczucie ciepla oczywiscie nie wiedzac na jakie.W pewnej chwili wstrzasnelo moim cialem glebokie westchnienie i szlochaniu nie bylo konca.Przyszlo uswiadomienie z jakiego powodu.Inicjatywa bym skorzystala z pomocy Mistrzyni Reiki wyszla od osoby z powodu ktorej plakalam.Jedna z blokad zostala usunieta,jakie i ile jeszcze blokad do usuniecia pokaza nastepne spotkania.Serdecznie pozdrawiam.

  13. Mojżesz Says:

    Moim zdaniem każdy rozwijający musi przejść przez trzy fale ciemności, a każda fala ciemności ma skrzyżowaniem dróg na której łatwo można zabłądzić. Żądło Leszek zabłądził na drugiej fali ciemności, i sporo innych również. I chyba ich ciemność usidliła, w takie pomylenie wpadki. Oni już myślą, że mogą swoje reiki zakładać, nie tylko swoją hunę i banialuki jakieś!

    • Andy Says:

      no własnie!, mnie ten Leszek to na początku mocno z Huną podpadł.
      skąd on ma od zawsze takie dobre wejście w do organizacji, w wydawnictwach – toż to zaczyn tego co dalej się wyczynia.
      zbyt mocno to ukatowanie wygląda aby złożyć na karb talentów wszelakich i pożądania rynku – bo raczej owrotnie to postrzegam: najpierw są wydawnictwa i kursy oraz wszelakie ogłoszemia i reklamy a potem rodzi się rynek pośród ludu w potrzebie.
      ot takie golenie owieczek.
      często aż do krwi.
      jakiś to namaszczony z linii pro bolszewickiej, czy może czosnkowy jaki ?
      a może i to – i to plus wybujałę ego … (?)

  14. Mojżesz Says:

    Kilku z uczniów Leszka Żądło też skończyło nie najlepiej chociaż naprawdę wydawało się, że wysoko doszli a wiem to bo ich znałem i to jeszcze przed ich upadkiem. Chociażby Norberta.D kompletnie pokręciło umysłowo. To towarzystwo ‚tfurcuf’ własnych odmian reiki czy huny powinno sobie psychotropy jeść. Kolejny to z Żądłowej stajni Wojciech Usarzewicz. Taki sam pomylony jak opisany w artykule. Nie przyjmuje do wiadomości istnienia Usui Reiki Gakkai w Japonii i stworzył własny symbol Reiki, który na Facebooku promuje jako maksymalne badziewie! Same błędy w kaligrafii symbolu! Skąd ten Leszek Żądło bierze te pomylone osoby, albo czemu tych ludzi tak wyniszcza umysłowo i duchowo?

  15. MARCIN Says:

    Sekta Leszka Żądło jest cyniczna bandą szkodników, którzy idą czarną ścieżką demonów, w zasadzie to szkoda o nich mówić, bo się im tylko uwagę poświęca. Oni nie mają pojęcia ani o Reiki ani o rozwoju duchowym. Ich RD to autorski kusr satanizmu wedle Leszka Żądło i psychotroników od których się uczył. To nie ma nic wspólnego ani z rozwojem duchowym ani z uzdrawianiem. Najwyżej z obciąganiem naiwnych ludzi z kasy. W końcu i Leszek z czegoś żyć musi, a nie każdy lubi zapieprzać u Niemca na Zmywaku jak Alfred z Piotrkowa, który haruje na ośrodek Sai Babowy.

  16. CUGOL Says:

    Leszek Żądło to marne połączenie z lekka kradzionego Regresingu oraz Terapii Reinkarnacyjnych – wszystko w kiepskiej oprawie amerykańskiego New Age. Do tego trochę niby Huny, trochę niby Reiki. I jest New Age MISZ MASZ. Totalne nieporozumienie, jak ktoś wszystko co tam usłyszy to przerabia na swoją modłę. Tak to sobie podrabiać można niedopasowany garnitur z drugiego obiegu z ciuchlandu. A nie porządne systemy duchowe. Ta moda z USA, ten satanizm w swej istocie, te autorskie kursy prowadzące do psychiatry! Bo po regresingu to tylko do psychiatry trzeba iść i leczenie od nowa zacząć tak się popapranym. Oni nie rozumieją, że to co ludziom wmawiają, to ich wolne skojarzenia czyli bzdury! Żądłowcy, sekta żądłowców! I gówniany cudiwnyportal – cud miód czyli wielki smród!

  17. CUGOL Says:

    Trzeba się poodcinać od demonów opętujących całe to towarzystwo Leszka Żądło, poodcinać od demonicznych nici takich pseudoreikowców o mózgach wypranych regresingiem. I uwolnić o demonicznych kodów regresingu, czyli cofania w ewolucji duszy do stanów mrocznych! Odcinajta się ludzie na pępku od demonicznych wpływów i uzależnienia psychotronicznego przez Leszka Żądło i kilku jego przybocznych zawiązywanych dla zniewolenia świadomości!

  18. Sebal Says:

    Pewnie szajbusy z CUD portalu pełnego syfu wylewanego na wszystko co duchowe i wzniosłe będą na panu panie Prema robić niszczące zabiegi HUNY albo pacyfikację metodami REIKI. Bo to takie głupie jest, że aż wstyd mi za to, że się tam kiedyś udzielałem wśród tej sekty pomyleńców i cudaków.

  19. Danuta Says:

    Ja tam myślę, ze to, co Prema Dharmin poruszył tutaj, to po prostu obciążenia satanistyczne Leszka Żądło i członków jego psychosekty, stąd „sama kupa”, gómno czy jak!

  20. Dawid Says:

    Członkowie sekty Leszka Żądło są niebezpiecznymi psychomanipulantami. Jawnie zwalczają wszystkich, którzy mogliby dla nich być konkurencją. Pracują nad rozwaleniem rebirthingu, huny, reiki, ciekawe na co jeszcze sekta żądłowców raczy napaść. Mogę się tylko dziwić, że Leszek Żądło znalazł w Polsce uznanie, bowiem od razu czuć od niego paranoiczne, manipulacyjne, niezdrowe energie, nie mówiąc już o treści, często kradzionej z cudzych tekstów… Jak ktoś się na ten srający na wszystko co duchowe cud smród portal żądłowców zapisze i chce z nimi porozmawiać na argumenty zaraz jest zbanowany. Zastanawiam się czy tam oprócz Żądło Leszka ktoś pisze, bo wszystkie komentarze są takie srająco podobne do siebie. Może Leszek sam sobie robi reklamę? A może tak z ludzi ZOMBIE zrobił, że kłapią dziobami tak jak on im dyktuje? Dziwaczna sekta.

    • Patryk T. Says:

      Dziękuję za ten artykuł. Od pewnego czasu kilka osób próbuje walczyć z łajdactwem w wykonaniu Zbigniewa Ulatowskiego i Leszka Żądło na forum gazeta.pl ale nikomu nie udało się tak celnie i merytorycznie podsumować ich działalności jak Panu Premadharmin. Klakierzy obydwu panów jak i oni sami próbują wpływać na gazeta.pl przez co niewygodne wpisy znikają ale i tak można więcej napisać niż na wspomnianym cudownym portalu gdzie panuje cenzura na ubeckim poziomie. Dla kogoś nowego całkowita dezorientacja ( wszystko och i ach), a prawda jest taka jak w powyższym artykule. Miło się czyta Państwa komentarze, które są przeciwwagą do hymnów pochwalnych na stronach -jak to kiedyś określił jeden z forumowiczów- Flipa i Flapa. Nie jestem pewny czy mi wypada zaprosić państwa na forum dotyczącym obydwu panów. Jeśli popełniam gafę to bardzo przepraszam.
      Pozdrawiam serdecznie.

  21. girek Says:

    Jestem poważnie zainteresowany szkoleniem – czy mógłby Ktoś podać namiary na mistrza w Trójmieście?

  22. bolo Says:

    Napisano tu wiele słów o prawdziwych mistrzach czegoś, którzy się tym różnią od oszustów, że są prawdziwi właśnie.
    No a jakie są argumenty za tezą, że ci prawdziwi naprawdę są prawdziwymi mistrzami i w ogóle czego mistrzami są? Jak dowieść, że wszystkie te cuda są czymś więcej, niż fantazjami jednych, które innym bardzo przypadły do gustu?
    Bo moim zdaniem to tylko kolejna sfera ludzkiej kreatywności.

  23. Bogdan z Eioban Says:

    Leszek Żądło nie próżnuje. Świruje atakami na Ciebie Prema Dharminie! Pomawia, co teraz jest modne. Może warto przeczytać?

    http://www.cudownyportal.pl/forum/szukaj.php?ph=prema+dharm&uid=0&cid=0&opt=p&s=1

  24. Bogdan z Eioban Says:

    Ten Leszek Żądło pisze tam te same bzdetki jako „koszmar”, „amarok”, „Marek”, „demaskator”, „cugol”. Ile swir może mieć ksywek, żeby takie wspaniałego człowieka znieważać jak Prema Dharmin?

    • Prema Dharmin Says:

      Wiem, wiem. I dlatego piszę o tych świrkach. W zasadzie to dwóch świrków z cuownyportal.pl jest. Ale mają po kilka ksywek. Tacy to ludzie. Cała prawda o chorobie umysłowej czyli regresingu i autorskim reiki, hunie. Wedle przekrętu Leszka Żądło i jego kumpla na naiwnych klientach.

      • wanek Says:

        nie tylko te nawiska powinny być wpisane..a Ulman? a Tomaszewski/a?
        Kochanki, alkohol, papierochy, prochy, łajdactwo i przekręty.. I to są wielcy miszczowie?! Uzdrowiciele od pieniędzy w portfelu!

      • irena Says:

        Dzień dobry
        To proszę podać nam odpowiednich nauczycieli reki
        Jestem zainteresowana swoim rozwojem i nie chcę trafić tam gdzie nie trzeba
        Dziękuję bardzo Irena

  25. światło Says:

    Dziękuję za ten artukuł i wpisy tych wszystkich, którzy obnażają się tutaj publicznie. SATANIZM, DEMONIZM i CIEMNOŚĆ to zainteresowania reikowców z tej stajni.
    Dobrze wiedzieć. Wiadomo kogo omijać, nie polecać i uznać za odszczepieńców od etycznego rozwoju duchowego.

  26. GRAZYNKA3 Says:

    ZROBILAM JUZ BARDZO DAWNO DWA STOPNIE REIKI BODAJ 1998 ROKU U IWONY PRZYBYLSKIE DE ACOSTA I CHOCIAZ MINELO JUZ 15 LAT ZAWSZE MIALAM WRAZENIE ZE TO JEST COS INNEGO NIE MOGĘ RĘCZYC ZA KOGOS ALE JA NIE ZALUJE STRACONEGO CZASU DALEJ SIE ROZWIJAM DUCHOWO ZROBILAM KILKA KURSOW UZDRAWIANIA DUCHOWEGO BO OPROCZ REIKI BIENERGI I UZDRAWIANIA DUCHOWEGO UWIELBIAM TEZ UZDRAWIANIE POPRZEZ MODLITWE UWAZAM ARTYKUL ZA BARDZO CENNY CHCIALABYM WIEDZIEC KTO WE WROCLAWIU MA TYTUL MISTRZA GDYBYM CHCIALA ZROBIC TROJKĘ POZDRAWIAM WSZYSTKICH CZYTELNIKOW I AUTORA

  27. astrolog Says:

    Od znajomej słyszałem, że reiki to tylko sposób na biznes, a jego skuteczność jest mierna.

  28. BIOM Says:

    Tak sobie to poczytałem i w duchu się śmieję. Dzięki Bogu udało mi się wyrwać ze świata zachodniego pseudo reiki. Przeszedłem inicjację I-go stopnia i „coś wewnątrz” nie dawało mi spokoju. Dopiero przyjaciel wskazał mi rozwiązanie – Prawdziwe Japońskie Usui Reiki Gakkai. Jeśli ktoś jeszcze nie był, to polecam. Istnieje w Polsce kilku mistrzów, sensei, co uczą prawdziwego Reiki, a nie zachodnich przekrętów pod szyldem Reiki. Tam mają miejsce prawdziwe uzdrowienia, a nie „pseudo” jak w przypadku zachodniego niby reiki (tylko z nazwy).

    http://usui-reiki-gakkai.blogspot.com/

  29. miasto4wymiaru Says:

    proszę pana/pani proszę usunąc takie kawałki jak psycgho….. itd itp bo to zaczyna caraz więcej ludu obrarzać :/ pozatym zaczłem jakiś rok temu i chcę byc uniwersalnym a jak jak zam wiesz kto jak się wie i się imie to morzna sobie robić wszystko a jak sie tylko udaje jak ten głuptasek rzondło chmm to co innego a pozatym zniechęcach ludzi do uzdrowicieli ,,,

  30. 1astral Says:

    Super artykul . Choc trafilem tu ze wzgledu na fakt,iz bliska mi osoba padla ofiara tego typu ludzi jak powolywani i nie jestem z kregu Reiki . To jestem pod wrazeniem. Przyokazji czyktos moglby pomoc mi w zakresie dwoch osob ktore moim zdaniem przyczynily sie do pewnych kwestii . Chodzi mi o Kazimierza łukomskiego i Kazimerza Karsta – coz to za ludzie i co reprezentuja? Bede wdzieczny 1astral@gazeta.pl

  31. Marcin Says:

    Moim zdaniem reiki to teraz bardziej droga biznesu niż pomagania. Można to zaobserwować patrząc na ceny inicjacji, jak i zabiegów.

  32. Arcykapłan Harry El Says:

    Zdrowego życia w każdym miejscu i czasie!

  33. tekla Says:

    Bardzo dobrze oddany artykuł na temat Reiki dużo prawdy w tym atakowaniu niepokornych ja na pierwszym kursie usłyszałam ze nigdy nie zdobędę M istrza tylko dlatego że zwróciłam uwagę że nie powinno się brać ludzi z tzw.łapanki a już brać kasę za nic bo niczego nie umiała ta MISTRZYNI nie posiadała wiedzy podstawowej nigdy nie zależało mi na dyplomach a na wiedzy i użyciu jej dla moich bliskich i znajomych tak naprawdę to zrobiłam kilka kursów dla siebie

  34. Energia Reiki | ValcomTech Says:

    USUI REIKI – Moc Białego Światła a plaga zachodniego

  35. Astrosophist Says:

    ile jadu w tych zachodnich miszczach pseudo reiki i jaka monopolizacja energii uzdrawiania zastrzegajac ja tylko i wylacznie dla ich pseudo reiki. I to poczucie wyzszosci…
    oj… nie ma w tym czystej swiadomosci. Kazdy spotyka takiego mistrza na jakiego zasluguje, ale ci zachodni to jest calkowity burdel.

  36. Greg Says:

    Poszukiwany, nauczyciel języka japońskiego, praca – Szczecin:

    http://preply.com/pl/szczecin/oferty-pracy-dla-nauczycieli-języka-japońskiego

  37. Reiki – warte uwagi… | Paweł Łyszczyk Says:

    […]  Aktualizacja z dnia 04.05.2016: https://ezoteryka77.wordpress.com/2012/05/22/usui-reiki-moc-bialego-swiatla-a-plaga-zachodniego-reik… […]


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: